Pogoda na majówkę nas nie rozpieszcza, zaś aura przypomina raczej późną jesień, niż wiosnę w rozkwicie. To wszystko nasuwa mi na myśl coś, co zawsze pomaga przy złej pogodzie - dobrą szarlotkę.
Jak już wspominałam z okazji postu o szarlotce ucieranej, mam lekką obsesję na punkcie ciast z jabłkami i poszukuję przepisu idealnego. Dziś przedstawiam najlepszy przepis na szarlotkę kruchą - szarlotka tatrzańska, ciasto, które można kupić w górskich schroniskach. Szarlotka tatrzańska jest maślana, rozpływająca się w ustach, lekko ciepła, z lodami i bitą śmietaną pomoże przezwyciężyć czasowy spadek formy spowodowany opadami śniegu w połowie kwietnia (true story w Małopolsce w 2017 :)).
Przepis pochodzi z genialnej strony Moje Wypieki, ja modyfikuję go poprzez użycie 100% mąki krupczatki, gdyż lubię jej sypkość oraz dodanie do masy jabłkowej nieco alkoholu, np. żubrówki. Jeśli wolicie mniej sypkie ciasto, użyjcie 50% mąki tortowej i 50% mąki krupczatki.
Jeśli macie mus jabłkowy pozostały z innej szarlotki, możecie zrobić ciasto w mniejszej formie, z połowy składników, też będzie pyszna. To uniwersalny przepis, poniżej mniejsza szarlotka, z mniejszą ilością jabłek:

Wszystkie składniki dokładnie posiekać, szybko zagnieść ciasto. 2/3 ciasta wyłożyć na formę o wymiarach 25 x 40 cm (wyłożoną wcześniej papierem do pieczenia), ponakłuwać i wstawić do lodówki na około 30 - 60 minut. Resztę ciasta włożyć do zamrażarki (będzie je łatwiej ścierać na tarce jako górna warstwa ciasta).
Masa jabłkowa:
Jabłka umyć, obrać, wykroić gniazda nasienne, podzielić na ćwiartki, następnie pokroić w cienkie plasterki (ja kroję na mandolinie/szatkownicy, można użyć też robota kuchennego, jeśli sieka). Dodać do smaku cukru i cynamonu, wymieszać (nie odsączać soku).
Schłodzone ciasto podpiec przez około 10 - 15 minut w temperaturze 180ºC. Wyjąć, posypać obficie bułką tartą (kilka łyżek), by pochłonęła nadmiar wilgoci z jabłek. Na to wyłożyć jabłka,skropić calvadosem lub żubrówką, na tarce zetrzeć pozostałą zamrożoną część ciasta.
Piec około 1 godziny w temperaturze 160-180 st.
Jak już wspominałam z okazji postu o szarlotce ucieranej, mam lekką obsesję na punkcie ciast z jabłkami i poszukuję przepisu idealnego. Dziś przedstawiam najlepszy przepis na szarlotkę kruchą - szarlotka tatrzańska, ciasto, które można kupić w górskich schroniskach. Szarlotka tatrzańska jest maślana, rozpływająca się w ustach, lekko ciepła, z lodami i bitą śmietaną pomoże przezwyciężyć czasowy spadek formy spowodowany opadami śniegu w połowie kwietnia (true story w Małopolsce w 2017 :)).
Przepis pochodzi z genialnej strony Moje Wypieki, ja modyfikuję go poprzez użycie 100% mąki krupczatki, gdyż lubię jej sypkość oraz dodanie do masy jabłkowej nieco alkoholu, np. żubrówki. Jeśli wolicie mniej sypkie ciasto, użyjcie 50% mąki tortowej i 50% mąki krupczatki.
Jeśli macie mus jabłkowy pozostały z innej szarlotki, możecie zrobić ciasto w mniejszej formie, z połowy składników, też będzie pyszna. To uniwersalny przepis, poniżej mniejsza szarlotka, z mniejszą ilością jabłek:

Szarlotka tatrzańska, zmodyfikowana
bardzo duża forma prostokątna 25x 40 cm
Kruche ciasto:
500 g mąki pszennej krupczatki (dla super kruchego ciasta, można zamienić na 250 g tortowej i 250 g krupczatki)
250 g masła, zimnego
pół szklanki cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 żółtka
2 łyżki kwaśnej śmietany 18%
Wszystkie składniki dokładnie posiekać, szybko zagnieść ciasto. 2/3 ciasta wyłożyć na formę o wymiarach 25 x 40 cm (wyłożoną wcześniej papierem do pieczenia), ponakłuwać i wstawić do lodówki na około 30 - 60 minut. Resztę ciasta włożyć do zamrażarki (będzie je łatwiej ścierać na tarce jako górna warstwa ciasta).
Masa jabłkowa:
2 - 3 kg jabłek odmiany szarlotkowej (ja preferuję szarą renetę - każde twarde i kwaśne jabłko tu pasuje)
2 - 3 łyżeczki cynamonu
cukier do smaku (ja daję zaledwie kilka łyżek)
bułka tarta do podsypania
1/4 szklanki calvadosu lub żubrówki
Jabłka umyć, obrać, wykroić gniazda nasienne, podzielić na ćwiartki, następnie pokroić w cienkie plasterki (ja kroję na mandolinie/szatkownicy, można użyć też robota kuchennego, jeśli sieka). Dodać do smaku cukru i cynamonu, wymieszać (nie odsączać soku).
Schłodzone ciasto podpiec przez około 10 - 15 minut w temperaturze 180ºC. Wyjąć, posypać obficie bułką tartą (kilka łyżek), by pochłonęła nadmiar wilgoci z jabłek. Na to wyłożyć jabłka,skropić calvadosem lub żubrówką, na tarce zetrzeć pozostałą zamrożoną część ciasta.
Piec około 1 godziny w temperaturze 160-180 st.
Ostatnimi czasy umilam sobie czas oglądaniem na Netflixie serii "Chef's table" oraz "Cooked". Dla mnie, typowego "foodie", to rozkosz. Dla chlebomaniaków obowiązkowym odcinkiem "Cooked" jest ten o chlebie - odcinek "Air":
Zainspirowana zabrałam się do przeglądania książki "Mąka, woda, drożdże, sól" Bena Forkisha i odkryłam, że nigdy nie robiłam ciasta na pizzę na zaczynie poolish. Poolish to mieszanka wody, mąki i minimalnej ilości drożdży, która dojrzewa kilkanaście godzin, przez co ciasto zyskuje niesamowitą lekkość i aromat.
Serdecznie polecam też jako przepis na focaccię - to, co upieczecie z tego ciasta zależy tylko od Was.
Ciasto jest bardzo lekkie:

(przepis na 5 porcji po 350 g każda)
Harmonogram pieczenia, za Benem Forkishem: Mieszamy zaczyn o godz 20:00, mieszamy ciasto o 10.00 następnego dnia, formujemy porcje o 16:00 i pieczemy pizzę wieczorem)
Poolish:
500 g wody 27 st
500g mąki białej (użyłam tortowej)
0,4 g (1/8 łyżeczki) drożdży instant
Ciasto:
500 g mąki białej
250 g wody (41 st)
20 g soli
cały zaczyn poolish
Wykonanie:
1. Wieczorem mieszamy w dużej misce 500 g mąki i 0.4 g drożdży, dolewamy 500 g wody i mieszamy ręką, aż składniki się połączą. Odstawiamy na całą noc w temperaturze pokojowej (18-21 st). Kiedy zaczyn dojrzeje, po 12-14 godzinach powinien być pełen bąbelków, a jego objętość powinna wzrosnąć trzykrotnie.
2. 500 g mąki i 20 g soli mieszamy w dużej misce. 250 g letniej wody dolewamy do miski z zaczynem poolish, a następne całość przelewamy do miski z mąką i solą. Całość mieszamy ręcznie do połączenia składników.
3. Składamy ciasto (uwaga, będzie na początku mocno lepiące) ręcznie, 2 razy w ciągu pierwszej godziny - ja składałam je co pół godziny), a następnie odstawiamy na ok. 4-5 h, aby zwiększyło pierwotną objętość ok 2,5-krotnie.
4. Dzielimy wyrośnięte ciasto na blacie - ja dzieliłam na oko, ważne, żeby wyłóżyć całe ciasto na omączony blat, a następnie podzielić je nożem lub skrobakiem na równe części (czyli nie porwać ciasta). Odstawiamy na 30-60 minut do wyrośnięcia.
5. Wyrośnięte ciasto schładzamy w lodówce minimum 30 minut - ułatwi to formowanie pizzy lub foccacci, ale również mocno ulepszy smak. Ciasto można przechowywać w lodówce do 2 dni :)
Piekłam na rozgrzanym kamieniu do pizzy w temp. 300 st ok 7 minut.

Smacznego!
Zainspirowana zabrałam się do przeglądania książki "Mąka, woda, drożdże, sól" Bena Forkisha i odkryłam, że nigdy nie robiłam ciasta na pizzę na zaczynie poolish. Poolish to mieszanka wody, mąki i minimalnej ilości drożdży, która dojrzewa kilkanaście godzin, przez co ciasto zyskuje niesamowitą lekkość i aromat.
Serdecznie polecam też jako przepis na focaccię - to, co upieczecie z tego ciasta zależy tylko od Was.
Ciasto jest bardzo lekkie:

Całonocne ciasto na pizzę na zaczynie poolish
Składniki:(przepis na 5 porcji po 350 g każda)
Harmonogram pieczenia, za Benem Forkishem: Mieszamy zaczyn o godz 20:00, mieszamy ciasto o 10.00 następnego dnia, formujemy porcje o 16:00 i pieczemy pizzę wieczorem)
Poolish:
500 g wody 27 st
500g mąki białej (użyłam tortowej)
0,4 g (1/8 łyżeczki) drożdży instant
Ciasto:
500 g mąki białej
250 g wody (41 st)
20 g soli
cały zaczyn poolish
Wykonanie:
1. Wieczorem mieszamy w dużej misce 500 g mąki i 0.4 g drożdży, dolewamy 500 g wody i mieszamy ręką, aż składniki się połączą. Odstawiamy na całą noc w temperaturze pokojowej (18-21 st). Kiedy zaczyn dojrzeje, po 12-14 godzinach powinien być pełen bąbelków, a jego objętość powinna wzrosnąć trzykrotnie.
3. Składamy ciasto (uwaga, będzie na początku mocno lepiące) ręcznie, 2 razy w ciągu pierwszej godziny - ja składałam je co pół godziny), a następnie odstawiamy na ok. 4-5 h, aby zwiększyło pierwotną objętość ok 2,5-krotnie.
4. Dzielimy wyrośnięte ciasto na blacie - ja dzieliłam na oko, ważne, żeby wyłóżyć całe ciasto na omączony blat, a następnie podzielić je nożem lub skrobakiem na równe części (czyli nie porwać ciasta). Odstawiamy na 30-60 minut do wyrośnięcia.
5. Wyrośnięte ciasto schładzamy w lodówce minimum 30 minut - ułatwi to formowanie pizzy lub foccacci, ale również mocno ulepszy smak. Ciasto można przechowywać w lodówce do 2 dni :)
Piekłam na rozgrzanym kamieniu do pizzy w temp. 300 st ok 7 minut.

Smacznego!
Zachęcona apetycznymi zdjęciami na jednej z grup na facebooku (Sourdough Bakers) postanowiłam upiec po raz pierwszy ciabattę na zakwasie. To przepis autorski Yossiego - link. Powiem szczerze, że nigdy ciabatty nie piekłam - przepis jest nowością (2-godzinna autoliza!), ale smak i struktura ciabatty - są warte zachodu! Jeśli uwielbiacie chrupiącą, grubą skórkę i miękkie wnętrze - ten przepis jest dla Was.
Wykonanie:

Upieczone ciabatty odstaw do ostygnięcia na 45 minut.

Smacznego!
Ciabatta na zakwasie 80% hydracji wg Yossi Hazan
Składniki:
635 g mąki chlebowej pszennej (u mnie typ 750)
494 g wody
141 g aktywnego zakwasu (100% hydracji)
14 g soli
Wykonanie:
- Wymieszaj 424 g wody z mąką, odstaw na 2 h w temp. pokojowej lub na 12 h w lodówce, aby mąka wchłonęła dobrze wodę (autoliza).
- Po tym czasie dodaj 35 g wody i cały zakwas do ciasta, dobrze wymieszaj, odstaw na 30 minut. Po upływie 30 minut dodaj resztę wody - 35 g i sól. Wymieszaj ręcznie.
- Składaj ciasto 4 razy 30 minut - technika składania jest opisana przy okazji tego przepisu. Faza składania trwa 2 godziny. Po 2 h odstaw ciasto w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło przez 3 kolejne godziny, przykryj miskę, aby nie wyschło. Powinno w tym czasie zwiększyć objętość o 50-60% i pojawią się w nim bąble powietrze.
- Po upływie 3 h włóż przykryte ciasto wraz z miską do lodówki na 18-24 godziny.
- Na następny dzień, wyjmij ciasto z lodówki, podziel na części po ok. 200 g każda i uformuj w podłużne chlebki. Ciasto ma rosnąć przez 1 godzinę W tym czasie nagrzej piec (z kamieniem do pizzy, jeśli go posiadasz) do 250 st C.
- Po godzinie, włóż chlebki do nagrzanego pieca i piecz w zaparowanym piekarniku w temperaturze 250 st przez 15 minut, a następnie przez kolejne 15 minut w 230 st. (aby zaparować piekarnik, na górny poziom piekarnika wstawiam drugą blaszkę i wylewam na nią wrzątek)

Upieczone ciabatty odstaw do ostygnięcia na 45 minut.

Smacznego!
O książce Jeffrey'a Hamelmana "Chleb" wspominam często. To dlatego, że wracam do niej non stop i zachęcam wszystkim do zakupu. Jest to absolutne kompendium wiedzy. W kwestiach wyjaśnienia procesów chemicznych/biologicznych (sic! kultura drożdżowa, dzika, czy nie - żyje, więc biologia ;)) jest najlepszy.
Posiadam też inne książki o chlebie i wypiekach, jednak Hamelman jest bezkonkurencyjny. I to bez dużej ilości zdjęć (zdjęcia stanowią jedynie wkładkę w środku książki i to zaledwie 8 stron), za to ze sporą ilością ilustracji.
Jeśli jesteście podobni do mnie - na początku na widok przepisów Hamelmana wpadniecie w lekką panikę. Może z nich korzystać zarówno profesjonalny piekarz, w celu wypieku w piekarni, obok zaś są podane proporcje do wypieku w domu. Ja i tak zwykle piekę jeden chleb z pół kilo mąki, więc zwykle muszę dzielić proporcje na pół. Ponadto, Hamelman podaje etapy przygotowania ciasta, przykładowo:
Absolutnie się tym nie zrażajcie, gdyż wszystko jest jasno opisane, każda technika jest wyjaśniona w części 1 (Techniki i składniki).
Dziś o chlebie, który był eksperymentem Hamelmana, aby udowodnić, że chleb żytni powinien się opierać na przynajmniej częściowym (a najlepiej całościowym) zakwaszeniu mąki żytniej. Procent podany w przepisie to udział mąki żytniej. Podobno optymalna ilość mąki żytniej w przepisie to max 66%, a to ze względu na strukturę ciasta po upieczeniu. Przy pieczeniu chleba żytniego warto pamiętać o kilku wskazówkach:
Ten przepis, oparty na zaczynie z białej mąki, miał pokazać, że jeśli nie zrobimy zaczynu na żytniej mące, miąższ będzie gumowaty. Moja opinia jest taka - chleb jest pyszny, a gumowatość pasuje mi do niego ;) Jeśli jednak chcecie, możecie zmienić mąkę w zaczynie na żytnią, podam obie wersje przepisu.
Do dzieła!
(wydajność: 2 bochenki)
Składniki na zaczyn:
318 g mąki pszennej chlebowej (lub tyle samo żytniej chlebowej)
190 g wody (lub 255 g wody)
62 g (4 i 1/3 łyżki) dojrzałego sztywnego zakwasu (lub 17 g - 2 łyżki, dojrzałego zakwasu)
Składniki za zaczyn mieszany, odstawiamy na 12-14 h w temperaturze 21 st., aby dojrzał (lub dłużej 14-16 h dla zaczynu na mące żytniej).
Składniki na ciasto:
590 g mąki żytniej chlebowej (lub 272 g dla zaczynu żytniego |+ 318 g mąki chlebowej pszennej)
463 g wody (lub 417 g dla zaczyn żytniego)
17 g soli
509 g (prawie całość) zaczynu (lub 573 dla zaczynu żytniego)
Mieszamy składniki na ciasto ok 4 minut (ja mieszam łyżką), ogólnie ciasto nie będzie za silne - ze względu na duży udział mąki żytniej, nie wytworzy się silna siatka glutenowa.
Odstaw na 45 minut, a po ich upływie podziel ciasto na 2 bochenki, przełóż np. do foremek i pozwól im fermentować jeszcze 60-75 minut.
Piecz w 240 st., w zaparowanym piekarniku, opis pieczenia identyczny, jak w tym przepisie.
Ja nie wytrzymałam i musiałam go przekroić od razu:
Posiadam też inne książki o chlebie i wypiekach, jednak Hamelman jest bezkonkurencyjny. I to bez dużej ilości zdjęć (zdjęcia stanowią jedynie wkładkę w środku książki i to zaledwie 8 stron), za to ze sporą ilością ilustracji.
Jeśli jesteście podobni do mnie - na początku na widok przepisów Hamelmana wpadniecie w lekką panikę. Może z nich korzystać zarówno profesjonalny piekarz, w celu wypieku w piekarni, obok zaś są podane proporcje do wypieku w domu. Ja i tak zwykle piekę jeden chleb z pół kilo mąki, więc zwykle muszę dzielić proporcje na pół. Ponadto, Hamelman podaje etapy przygotowania ciasta, przykładowo:
- Levain (oznacza to po prostu zaczyn lub zakwas)
- Mieszanie
- Fermentacja wstępna
Absolutnie się tym nie zrażajcie, gdyż wszystko jest jasno opisane, każda technika jest wyjaśniona w części 1 (Techniki i składniki).
Dziś o chlebie, który był eksperymentem Hamelmana, aby udowodnić, że chleb żytni powinien się opierać na przynajmniej częściowym (a najlepiej całościowym) zakwaszeniu mąki żytniej. Procent podany w przepisie to udział mąki żytniej. Podobno optymalna ilość mąki żytniej w przepisie to max 66%, a to ze względu na strukturę ciasta po upieczeniu. Przy pieczeniu chleba żytniego warto pamiętać o kilku wskazówkach:
- im większy udział mąki żytniej, tym słabsza siatka glutenowa - czyli ciasto chlebowe jest, jak dla mnie, trochę jak plastelina, nie da się go kształtować tak, jak chleba pszennego
- lepiej je jednak piec w foremce, gdyż składanie i formowanie jest mało komfortowe, ze względu na brak siatki glutenowej
- najlepszy w smaku jest po 24 h leżakowaniu
Ten przepis, oparty na zaczynie z białej mąki, miał pokazać, że jeśli nie zrobimy zaczynu na żytniej mące, miąższ będzie gumowaty. Moja opinia jest taka - chleb jest pyszny, a gumowatość pasuje mi do niego ;) Jeśli jednak chcecie, możecie zmienić mąkę w zaczynie na żytnią, podam obie wersje przepisu.
Do dzieła!
Chleb żytni na zaczynie z białej lub żytniej mąki(*) 65% (przepis z "Chleb" J. Hamelman)
(*) podkreśliłam zmiany, dla przepisu na zakwasie żytnim(wydajność: 2 bochenki)
Składniki na zaczyn:
318 g mąki pszennej chlebowej (lub tyle samo żytniej chlebowej)
190 g wody (lub 255 g wody)
62 g (4 i 1/3 łyżki) dojrzałego sztywnego zakwasu (lub 17 g - 2 łyżki, dojrzałego zakwasu)
Składniki za zaczyn mieszany, odstawiamy na 12-14 h w temperaturze 21 st., aby dojrzał (lub dłużej 14-16 h dla zaczynu na mące żytniej).
Składniki na ciasto:
590 g mąki żytniej chlebowej (lub 272 g dla zaczynu żytniego |+ 318 g mąki chlebowej pszennej)
463 g wody (lub 417 g dla zaczyn żytniego)
17 g soli
509 g (prawie całość) zaczynu (lub 573 dla zaczynu żytniego)
Mieszamy składniki na ciasto ok 4 minut (ja mieszam łyżką), ogólnie ciasto nie będzie za silne - ze względu na duży udział mąki żytniej, nie wytworzy się silna siatka glutenowa.
Odstaw na 45 minut, a po ich upływie podziel ciasto na 2 bochenki, przełóż np. do foremek i pozwól im fermentować jeszcze 60-75 minut.
Piecz w 240 st., w zaparowanym piekarniku, opis pieczenia identyczny, jak w tym przepisie.
![]() |
| Żytni na zaczynie pszennym - widać "gumowatość", która mi osobiście nie przeszkadza ;) |
Ja nie wytrzymałam i musiałam go przekroić od razu:
![]() |
| Upieczony, o znacznie grubszej skórce niż chleb z Tartine bakery. Kroić po ostygnięciu :) |
Od tego przepisu wszystko się zaczęło. Gdy pod koniec 2012 roku wyszedł pierwszy numer dwumiesięcznika Kukbuk, od razu zostałam jego fanką. Mam wszystkie numery, ale to numer 2 poruszył we mnie dziką żądzę pieczenia chleba - to wszystko wina okładki :)
Przepis Kukbuka jest oryginalnie na 2 kg mąki (chleb potwór ;)), ale ja piekę o wiele mniejsze bochenki, więc podaję proporcje na nieco ponad pół kilo mąki. W przeciwieństwie do chleba, który opisałam tu, czyli Tartine Bakery bread, ten chlebek ma bardziej zbity miąższ oraz bardziej chrupiącą skórk, co widać na zdjęciach.
Chleb pszenny na zakwasie, prosty
Mały bochenek.
Czas przygotowania: Mieszanie ciasta na chleb (10 min.), fermentacja (3-4 godz.), finałowa fermentacja uformowanego bochenka w koszyczku (12 godz.).
- 100 g aktywnego zakwasu (u mnie pszenno żytni, czyli zakwas karmiony w 50% mąką pszenną i w 50% mąką żytnią, dokarmiony ok 8 h wcześniej)
- 365 g wody o temperaturze 25 stopni
- 0,5 kg mąki pszennej na chleb, wysokoglutenowej (min 11% białka)
- 10 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 10 g mąki żytniej razowej
- 10 g soli
Przygotowania ciasta:
W dużej misce wymieszaj dobrze wodę i zakwas, dodaj mąki i wymieszaj łyżką ok 3 minut, tak aby cała mąka wymieszała się z wodą. Dodaj sól i mieszaj jeszcze 5 minut (ja zwykle mieszam ręką, tak aby całe ciasto wymieszało się z solą).
Ciasto będzie dosyć lepkie, ale w czasie fermentacji stanie się elastyczne.
Odstaw miskę przykrytą ściereczką lub folią na 20 minut i przełóż ciasto kilka razy ręką (to etap składania, o którym pisałam też przy okazji tego chleba). Odstaw miskę na kolejne 30 minut, a po upływie 30 minut ponów składanie.
Po składaniu odstaw chlebek na 45 minut na lekko obsypanej mąką stolnicy, złóż ciasto w kopertkę.
Składaj ciasto chlebowe jeszcze 2 razy, co 45 minut.
Obserwuj ciasto, jeśli pomieszczenie jest ciepłe, to fermentacja będzie przebiegała szybko i już po 3 h ciasto będzie gotowe, ale gdyby nie nabrało lekkości i nie widać było pęcherzyków powietrza, odstaw je jeszcze na 45 minut i znów składaj.
Po upływie w.w. czasu, uformuj z ciasta zwartą kulkę (naciągając ciasto), odstaw jeszcze na 15 minut, uformuj jeszcze raz, składając brzegi ciasta, tak, aby powstała zgrabna kulka. Wsadź kulę "szwem" do góry" do miski wysypanej mąką lub koszyczka do wyrastania chleba (również dobrze wysypanego mąką) i odstaw jeszcze na 1 h w temperaturze pokojowej. Odstaw do lodówki na 10-12 godzin.
Pieczenie:
Pieczenie na kamieniu do pizzy lub na blaszce:
Nagrzewam piekarnik na 250 st C, jeśli nagrzewam kamień, umieszczam
blaszkę z kamieniem na najniższym poziomie piekarnika i daję mu ok 20-30
minut na nagrzanie. Zagotowuję w czajniku wodę.
Po upływie 20-30 minut wykładam chleb bezpośrednio na kamień lub blaszkę
(jeśli przywarł do koszyczka/miski - bądźcie ostrożni i delikatni - nie
radzę przerwać ciasta) i nacinam górę chleba w krzyż.
Na górny poziom piekarnika wstawiam drugą blaszkę i wylewam na nią
wrzątek, piekarnik natychmiast zamykam (para wodna pomoże chlebowi
lepiej wyrosnąć).Piekę 25-30 minut z parą wodną. Po upływie tego czasu blaszkę z wodą wyciągam, temperaturę piekarnika zmniejszam do 210 st i dopiekam jeszcze 15 (lub więcej) minut, aż chleb się ładnie zbrązowi.
Pieczenie w garnku żeliwnym:

Upieczony chleb, postukany w spód będzie wydawał głuchy odgłos.
Piadina (piada) podawany na ciepło cienki placek z pszennej mąki z nadzieniem, pochodzący z prowincji Emilia-Romania w północnych Włoszech.
(przepis na 4 piadiny)
Składniki:
- 300 g mąki,
- 0,5 łyżki soli,
- ½ łyżeczki sody,
- 4 łyżki oliwy z oliwek,
- około 0,5 szklanki wody lub mleka (mleko sprawia, że będą delikatniejsze)
Przygotowanie:
Wszystkie składniki połączyć ze sobą, dodać tyle wody lub mleka, aby ciasto miało konsystencję podobną do ciasta na pierogi (nie powinno się przyklejać do rąk). Odstawić na 20-30 minut. Wyrobione ciasto podzielić na 4 części, rozwałkować każdą na cienkie, okrągłe placki. Upiec je z obu stron na rozgrzanej, suchej, teflonowej patelni.
Piadinę napełnić dowolnymi składnikami.Ja lubię składniki na ciepło, więc gdy piekę placek na drugiej stronie, nakładam dodatki.
Wypełniamy czym chcemy, u mnie to zwykle sery: mozarella, cheddar, czasem feta, do tego oliwki, pesto, drobno poszatkowane pomidory i papryka, sałaty - najlepiej rukola, ze względu na wyrazisty smak.
Smacznego!










